Badam grunt pod stopami , gdzie mi kurwa z butami ?!

niedziela, 20 stycznia 2013

Ale fajnie będziecie zioną i mężem



                         W tym samym czasie podczas wyjazdu Łukasza i Charlie wydarzyło się coś bardzo ważnego.
                        Piszczek nie chciał dalej zwlekać z zaręczynami i postanowił oświadczyć się swojej dziewczynie. Wiedział, że to ta jedyna. Para wraz z dziećmi wesoło spędzała czas w górach . 
                      Wszyscy bawili się świetnie . Podczas wieczornego spaceru Łukasz nie mógł wytrzymać i uklęknął na środku głównej alejki miasteczka. Charlie była zdezorientowana. Czemu on się tak wygłupia ? zadawała sobie pytania.
- Łuki co ty robiś ? – zapytała mała Jo.
- Mam coś ważnego do powiedzenia. – mówiąc te słowa chłopak sięgnął do kieszeni. Charlie już spodziewała się co zaraz nastąpi. Piszczek nie zdążył się jej zapytać czy  zostanie jego żoną kiedy Charlie krzyknęła – Takkkk!!!! Zostanę twoją żoną ! – i przytuliła go z całych swoich sił .
- Już się bałem ….  Ale na zawsze zostaniesz ze mną ? – pytał.
- Oczywiście, tak bardzo Cię kocham ! – mówiła szczęśliwa .
- Ale fajnie będziecie zioną i mężem. – powiedziała Jo .
- Tak, Jo będziemy rodziną ! – powiedział Piszczek i założył Swojej narzeczonej przepiękny pierścionek na dłoń.
-Cyli ze to moja nowa mamusia ?- zapytała zdezorientowana Sara.
Piszczkowie się zdziwili.
-Noo … można tak powiedzieć. – rzekł szczęśliwy Piszczu.
-Ohh to supel mam mamusie i tatusia ! –krzyczała najmłodsza dziewczynka.
Jo natychmiast posmutniała. Ona nie miała prawdziwego tatusia ani mamusi . Do Łukasza i Charlie mówiła po imieniu. Bardzo ich kochała , ale chciała mieć kogoś do kogo może powiedzieć ‘mamo’ i ‘tato’.
Łukasz zobaczył smutek dziewczynki i wziął ją na ręce .Ona popatrzyła na niego wielkimi oczyskami.
-Cio ? –odezwała się w końcu.
-Jak chcesz to możesz mówić na Charlie mamusia . –zaproponował piłkarz . –Chcesz ?
-Taaaaaaaak .-krzyknęła wesolutko. –A na ciebie , mogę mówić tatuś ?
-Ooo jasne słoneczko .-ucieszył się Łukasz.
Dziewczynka dała tatusiowi ogromnego i słodkiego buziaka.
 Wszyscy byli bardzo szczęśliwi i poszli do kawiarni na ciastka tak jak obiecali wcześniej dziewczynkom.
-Ja chcem ciastko ,tatusiu . – zaśmiała się Jo.
- To już wiem Jo ale jakie truskawkowe, a może kawałek piernika ?- zapytał Łukasz.
- Yyyy ja nie wiem. A któle jest smaczne?.- wyszeptała.
- Sernik! Ja biorę sernik. – powiedział Łukasz.
Dziewczynki przez dłuższą chwilę nie mogły się zdecydować aż w końcu stwierdziły, że one jednak nie chcą ciastek tylko lody . Łukasz zdezorientowany poprosił o dwie porcje lodów śmietankowych dla swoich małych księżniczek a one zadowolone zjadły je ze smakiem.
To było bardzo rodzinne wyście. Można byłoby nazwać je wyjściem Rodziny Piszczków.
Charlie była w siódmym niebie. Już obmyślała jak będzie wyglądał ich ślub, jej sukienka i dalsze życie. Zastanawiała się czy Łukasz zgodzi się mieć jeszcze jedno dziecko. Ona bardzo pragnęła być matką chociaż wiedziała, że tak  naprawdę już nią jest. Przecież wspólnie ze swoim narzeczonym wychowują dwójkę księżniczek, ale pragnęła mieć małego księcia.
                 Narzeczeni skończyli dzień na szalonym seksie . Łukasz  wtedy jeszcze bardziej zrozumiał ,że bez tej kobiety nie mógłby żyć.

_________________________

A więc trochę którtki , bo brak czasu :))
Anonim i Tarnoś :***
Zapraszam :
http://marco-dagmara-lovestory.blogspot.com/

sobota, 19 stycznia 2013

Kto ci to zrobił ?! Zabije !



                                      Z samego rana Łukasz wraz z Charlie i dziećmi gdzieś wyjechali. To ta rzekoma niespodzianka. Aśce powiedział jedynie ,że wrócą za 3 dni. Charlie zrobiła dziewczynie zakupy , więc raczej z głodu nie umrze.
Około 11 do Aski zadzwoniła Olka
-Hej kochana -przywitała się Ola.
-Sieeemka , wiesz co bo ja jednak dzisiaj przyjeżdżam do Dortmundu , trener się pomylił - oznajmiła Aleksandra.
-Oooo to bosko , o której ?- zapytała
-O 15 już będę , mogłabyś powiedzieć Łukaszowi , żeby po mnie wyjechał ?
-Łukasz pojechał sobie na mały urlop , ale nie martw się mój kumpel cię odbierze.-mówiła entuzjastycznie As.
-Aaaa , dobra , a który ? Jak wygląda ? Po czym go poznam ? -Olka pytała nie spokojnie.
-Spoko , zadzwoni do ciebie o 15.04 . -uśmiechnęła się do telefonu.-To Marco .
-Okej... Too Paaa !- pożegnała się wesoło.
-No papasie .
Joanna szybko zjadła  śniadanie, ubrała się , pomalowała i uczesała.Za 15 min , miał przyjechać Mario , aby jechać z nią oglądać dom. Chwilę później usłyszała dzwonek do drzwi. To Mario .
-Heeej mała -pocałował ją .
-Heej duży .-uśmiechnęła się uroczo.-Jedziemy już , tylko wejdę po torbę i klucze.
-Ok , to ja idę , do samochodu.
Razem pojechali na obrzeża miasta . Mario zatrzymał się przy ogromnym domu , był prawie taki wielki , jak jakieś muzeum .Mimo wszystko był piękny . Przed domem był piękny podjazd i mały sadek . Zaś za domem był ogromny ogród .
-Mario , chyba żartujesz .-powiedziała z niedowierzaniem dziewczyna.-My się tu zgubimy .
-E tam od razu . -zaśmiał się Gotze. -Jest idealny !
-Dobra , może i jest , ale... o cholera ! - zacięła się dziewczyna .
-Co jest ?! Rodzisz?! - wrzasnął roztrzęsiony piłkarz .
-Coś ty głupi ?! To dopiero 3 miesiąc , głupku. -wybuchła śmiechem. -Zapomniałam zadzwonić do Marco , żeby wyjechał po Olkę na lotnisko.
-A no to ja zadzwonię .- odetchnął z ulgą Mario.
Piłkarz wyjął telefon i wybrał numer do przyjaciela.
-Sieema debilu -zaśmiał się Gotze
-Elo pawianie .-również uprzejmie przywitał się Reus. -Co tam ?
-Słuchaj możesz wyjechać po Olę przyjaciółkę Asi na lotnisko ?-zapytał .-Wyśle ci jej numer to zadzwonisz ,żebyście się znaleźli.
-Okej  jest już za 20 minut 15 więc wiesz ... numer wyślij  łosiu.-krzyknął ze śmiechem Marco.
 Piłkarz wysłał numer przyjacielowi. A potem udał się z As uzgodnić wszystko z obecnymi właścicielami domu.
Tymczasem u Marco
Piłkarz odebrał smsa od Mario i udał się na lotnisko. O 15.05 postanowił zadzwonić do Aleksandry.
Sam nie wiedział w jakim języku ma mówić więc postanowił mówić po angielsku .
-Hej , z tej strony Marco . –powiedział wesoło.
-Hej , Olka. Umiem mówić po niemiecku .-zaśmiała się . –Gdzie jesteś ?
-Aaaa okeej . –powiedział lekko speszony. – Jestem koło takiego dużego bilbordu .
-A chyba Cię widzę. –rzekła.-Wysoki, przystojny blondyn ?
-Haha , zawstydzasz mnie –powiedział patrząc na  piękną kobietę z ciemnymi włosami .Marco oniemiał . Dziewczyna była boska od stóp do czubka głowy. Miała uroczy wyraz twarzy. Wcale nie wyglądała na 20 lecz 17 lat. Mimo wszystko była piękna . Zupełnie inna niż Cathy. Ola była naturalna i zawsze uśmiechnięta .
-Siemka , po raz drugi .-Marco  podał jej dłoń.
-Emka .-chwyciła dłoń piłkarza.
-To chodźmy , bo zmęczona jesteś pewnie.-zaproponował Reus.
-Chodźmy , śpieszę się zobaczyć z As !- zaśmiała się.
-Aaa , nie wiem czy będzie w domu , bo miała jakąś sprawę załatwić.
-Taa pewnie do jakiegoś chłopaka poleciała –zadrwiła pod nosem.
Marco zrozumiał ,że Aleksandra nie wie nic o Mario i dziecku. Wolał tego nie mówić .
-Można tak powiedzieć –rzucił tylko.
Wziął jej bagaże i zaniósł  do samochodu .Po kwadransie drogi byli pod domem Łukasza Piszczka.
Olka , zapomniała o swoich bagażach i poleciała do drzwi . Zadzwoniła dzwonkiem , okazało się ,że As jest w domu. Otworzyła jej
Olkę zatkało .
-Matko święta !- Olka wrzasnęła na cały dom.-Kto ci to zrobił ?! Zabije !
-Ale ,że co ? –mówiła zdziwiona Asia.
-Jak co ? DZIECKO !- nadal krzyczała zdziwiona.
-Aaa , no jestem w ciąży z narzeczonym  .-uśmiechnęła się i wskazała na Mario , który właśnie jadł lody śmiejąc się pod nosem.
-Jak to z narzeczonym ? –nadal krzyczała …
-Dobra właź ! I nie krzycz mi tu bo chłopaki się wystraszą .-zaśmiała się .
-Czekam na wyjaśnienia , przepraszam .-weszła do salonu i usiadła na kanapie.
Marco jak głupi stał z jej bagażami i gapił się na nią.
-A te walizki to zanieś do mojego BYŁEGO pokoju .-powiedziała As , akcentując słowo ‘byłego’.
Marco poszedł, chwile później wrócił i usiadł obok Aleksandry.
Joanna opowiedziała Oli całą historie .Dziewczyna patrzyła na nią z niedowierzaniem. 
-No i się wyprowadzam . –rzekła w końcu Aśka .-kupiliśmy dom .
-Boże Święty ! – powiedziała Olka. –Gdzie ten Łukasz był ?! Miał cię pilnować.
-Oj tam , przecież , jest zajebiście .-rzuciła Aśka przytulając się do Mario.
-Dobra , nie będę tego komentować. –powiedziała zrezygnowana .-Ale Łukaszowi się oberwie.
Spędzili razem miło dzień . O 18 , Marco powiedział ,że musi się zbierać . Pożegnali się  , jak to zwykle bywało czyli Marco dał buziaka Asi , a później nie pewnie Oli.  W  tym momencie do szalonych głów Asi i Mario wpadł równie szalony pomysł – Zeswatać Olkę i Marco !

_________________________________________
Anonim BVB i Tarnoś :***
Zapraszam na mojego drugiego bloga : http://marco-dagmara-lovestory.blogspot.com/
A takie pytanie , w sondzie dwie osoby odpowiedziały iż chcą bloga o kimś innym . Kogo macie na myśli ? Pójdziemy na kompromis :D
A tutaj zdjęcie Oli :

piątek, 18 stycznia 2013

Tęskniłam za tobą , kocie.


- Ale ja miałem na myśli Olę .- odpowiedział Łukasz.
- Ej Ola dzwoniła! Mów, mów co u niej! Szybko. – U As pojawił się uśmiech na twarzy. Ola to jej i Łukasza przyjaciółka z rodzinnych stron. Ma 20 lat, ciemne brązowe oczy i hipnotyzujące oczy . Jest jednym słowem BOSKA!. Ale nie tylko z wyglądu, również z charakteru. Dla As jest jak idealna, starsza siostra, które nigdy nie miała. To jej mogła się zwierzyć gdy miała jakiś problem, a było ich wiele. Pomagała jej w każdej sytuacji. To ona była dla niej opoką. Przede wszystkim znali się od małego. Ola razem z Łukaszem grała na podwórku w piłkę nożną. Później każdy poszedł do klubu. Umiejętności zaniosły Piszczka do Dortmundu a Olę do najlepszej kobiecej drużyny w Polsce- Unii Racibórz.
- Tak dzwoniła i pytała jak ci się podobają Niemcy i czy się tobą dobrze opiekuję. Oczywiście po wiedziałem, że wszystko okej, ale nie wspominałem nic o ciąży i o Mario.
- Dzwoń, dzwoń do niej szybko!- nalegała As.
- Już , już dzwonię. – odpowiedział Łukasz i szybko wybrał numer do swojej przyjaciółki.
- Hejjka !- krzyknęła nastolatka.
- O mój Boże !! Asia to ty?!- Ola  nie mogła uwierzyć własnym uszom , że słyszy jej głos.
- Tak, tak to ja , mów co tam u Ciebie ? – pytała zniecierpliwiona .
- A u mnie nawet nie źle. W Raciborzu jest wspaniale, na treningach dają wycisk. Zajebiście gra mi się z tymi dziewczynami a raczej grało…
- Ej Olka co się stało? Jak to grało , przecież…
- Nie, nie martw się mam kontuzję, gdy grałyśmy mecz o dalszy awans w Lidze Mistrzów jakaś laska wjechała mi w nogę , no i kolano nie wytrzymało… Bolało jak cholera, bałam się, że więcej nie zagram .. Wrrr jak sobię przypomnę to…
- Co za laska tak z prostej nogi ?! Ej ale wrócisz do grania ?  - zapytała As
- Za trzy dni trener ma zamiar wysłać mnie do ośrodka pod Dortmundem, tam mają mnie doprowadzić do formy… - opowiadała Ola.
- Oooo… czyli wpadasz do nas ? Tak ? Ola zatrzymasz się u nas . Tak dawno cię nie widziałam. – nalegała As.
- Ale ja nie chcę sprawiać problemu. Zatrzymam się w hotelu .- powiedziała.
- Nie ma takiej opcji! Zamieszkasz razem ze mną i Łukaszem , Charlie i wszystkimi.- odpowiedziała stanowczo nastolatka.
- Oooo… Co to za Charlie, czy ja o czymś nie wiem ??- zdziwiła się Ola.
- To dziewczyna  naszego Piszczka. Jest spoko.  Bardzo ją lubię.
- A jak się poznali ?- zapytała Ola.
- A to już długa historia. Przyjedziesz i opowiem Ci wszystko.
- Okej moja Asiuniu ja muszę kończyć. Zadzwonię do Ciebie jeszcze . Papapapa kochanie – pożegnała się Ola.
- Już nie mogę się doczekać aż przyjedziesz. Do zobaczenia albo do usłyszenia. – powiedziała As.

Nastolatka była w siódmym niebie.  Była zarazem szczęśliwa i przygnębiona. Rozmowa ze swoją najlepszą przyjaciółką pozwoliła jej zapomnieć o problemach nawet na chwilę. Jednak Mario znów pojawił się w jej głowie. Co mam zrobić? Czy to było kłamstwo? Jak potoczy się moje życie?- zadawała sobie pytania. Nawet wybierając zdjęcia dla magazynu nie mogła zapomnieć o rzekomej zdradzie. Miała nadzieję, że wszystko się jakoś ułoży.
Za trzy dni do Asi i Łukasza miała przyjechać Ola. Dziewczyna była bardzo podniecona , bardzo długo nie widziała Olki . Kiedyś były najlepszymi przyjaciółkami , mimo iż Aleksandra była trochę starsza od Asi.Z Łukaszem też się nieźle dogadywała .
Do As nagle zadzwonił telefon . Dzwonił Marco
-Halo .
-Siemka. Zaraz do ciebie przyjadę , musimy pogadać .
-Dobra , ja też muszę ci coś powiedzieć.
-to do zobaczenia.-pożegnał się
-no pa.
Joanna poszła się przebrać i umalować . Po piętnastu minutach była gotowa. Usłyszała dzwonek do drzwi. To  Marco
-Weeejdź ! -krzyknęła .
Drzwi otwarły się , a do środka wszedł Marco i ...Mario . Aska zdziwiła się na jego widok , ale sama bardzo za nim tęskniła.
-Hej .-przywitali się piłkarze .
-Siemka .-odpowiedziała -siadajcie w salonie , zaraz przyjdę.
Mężczyźni poszli do salonu i usiedli na kanapie.
-No to jestem , o co chodzi ?- zapytała dziewczyna.
-No więc muszę Ci coś pokazać .- powiedział Gotze , po czym wyciągnął telefon i puścił nagranie z dnia w którym Cathy zrujnowała mu życie. Dziewczyna popatrzyła na niego przepraszająco,a Mario zapytał-Teraz mi wierzysz ?
As nie odezwała się ani słowem , tylko podeszła do niego i przytuliła Mario.
-Tęskniłam za tobą , kocie .-wyszeptała mu do ucha.
-Oooo ja za Tobą też .
-Ohh jak słodk .-zaśmiał się Marco.-A gdzie Piszczki ?
-Chyba gdzieś do kina z dziewczynkami.-odpowiedziała narzeczona Mario.-Teraz ja wam coś,powiem . -Mówiąc to złapała się za brzuch. -Byłam wczoraj u lekarza i ... będziemy mieli syna ! -krzyknęła zadowolona.
-Too Super !! Oł Yeeaah , będzie Mario Junior ! -krzyknął Gotze z uśmiechem na twarzy.
-Ooo  cieszę się .- powiedział szczęśliwy Reus.-  Jak dacie mu na imię ?
-Hmm , tak żeby trochę polskie i trochę niemieckie było imię. -zastanawiał sie Mario.
-Lukas ! -powiedziała podekstytowana dziewczyna.
-Idealnie . -uśmiechnął się Mario i przytulił dziewczynę .-Na cześć Piszczowi !
-Oczywiście ,że tak . -powiedziała .-To dzięki niemu to wszystko.
Młodzi rozmawiali ze sobą dobrą godzine . Asia razem z Mario zdecydowała ,że zamieszkają ze sobą . Kupią piękny dom na przedmieściach Dortmundu.
Tymczasem do domu wpadł radosny pies - Blue. Cały brudny . Szybko pobiegł do salonu i wytarzał się w biały dywan .
-Oooo niee ! Coś ty narobił . Łukasz mnie zabije .-powiedziała przejęta  As.- Precz na dwór .
Jednak pies nie miał zamiaru wyjść . Wstał i popędził na kanapę . Cały salon był umorusany błotem. Marco próbował go złapać
-No chodź Ty diabełku .-wołał Reus .-Co w ciebie wstąpiło ?
Pies podbiegł do  piłkarza i zaczął szarpać go za nogawkę. Chciał się bawić.
-Blue ! Zostaw!-krzyczała Aska.
W końcu Mario udało się okiełznać psa ,ale Marco musiał poświęcić swoje spodnie .
Na szczęście udało im się posprzątać przed przyjazdem Łukasza i Charlie. Chłopaki musieli jechać do domu ponieważ jutro mieli trening na 10.00.
-Słuchaj Łukasz .-zaczęła Asia.-Chcemy z Mario razem zamieszkać.
-Ehem , gdzie ?- zapytał Piszczu.-Chyba nie u Mario ,tam jest nie fajna okolica.
-Niee , nie chce tam . -zaprzeczyła przyszła mama.-Kupimy dom , na przedmieściach Dortmundu.
-Aaa , no to okej . -przytaknął .-A oglądaliście już coś ?
-Taaak , jutro po treningu mamy jechać obejrzeć. -oznajmiłam.-Charlie , jedziesz ?
-No mogę jechać , jeżeli mój Łukasz mi pozwoli -uśmiechnęła się Charlie.
-Eii , nie ja na jutro zaplanowałem coś innego , kochanie .-zaprotestował Piszczek.
-Taaak ?-zdziwiła się Charlie .-Coo ?
-Niespodzianka.-uśmiechnął się w stronę kobiety.

__________________________________________________________
Jesteśmy :D Gratulujemy Anonimowi BVB , ponieważ miała dzisiaj mecz i ... go wygrały ! Świetnie !
A tu zdjęcie Blue :

środa, 16 stycznia 2013

Nie próbuj poprawić mi humoru.


-Ale… jak too … Ja ją kocham , a ona ..
-Radziłbym Ci to skończyć .-rzekł Mario.
-Chyba masz racje …- powiedział Marco chowając twarz w dłoniach .


Trzy dni później.        

       Marco wrócił z treningu razem  z Mario i Asią , Cathy oglądała jakieś  seriale i jak zwykle nie ugotowała obiadu. Reus musiał sam sobie gotować , może nie był jakimś wspaniałym kucharzem , a umiał coś tam ugotować . Jednak zwykle był zbyt zmęczony aby cokolwiek robić i jadł parówki.
-Heej Marcuś i wy .-krzyknęła kobieta .
-Heej .-odkrzyknęliśmy razem.
-Siadajcie w salonie ja sobie zaniosę torbę. –powiedział Reus.
-Eii gdzie mi tam tą śmierdzącą torbę ?! –wrzasnęła Cathy.-Weź ją zostaw na dworze , a nie tu. Myślisz ,że  ja będę spać w domu w którym śmierdzi jakąś szatnią ?!
-Alee … -zająkał się piłkarz.
-Żadnego ‘ale’ . –krzyczała jeszcze głośniej. –Albo wypieprzasz tą torbę , albo się wyprowadzam !
-Taaaak ? To się wyprowadzaj ! Dzięki tej torbie masz pieniądze na nowe ubrania ! –powiedział zdenerwowany Marco.
-No i dobra ! Nigdy Cię nie kochałam , dla ciebie zawsze była ważniejsza piłka ! Myślisz ,że pokochałabym jakiegoś tam słodziaśnego chłopca ?! Nie ośmieszaj się! Byłeś moją zabaweczką z którą chodziłam na zakupy i spałam ! A propo spania , jest wiele lepszych od ciebie w łóżku …np. Mario !!!
-Coooo?! Jak mogłeś?! Brzydzę się Tobą Mario !! Nie dotykaj mnie ! –krzyknęła As i wybiegła z domu Reusa.
-Ale to kłamstwo …ja nigdy .-zaczął Gotze ,ale przerwał mu Marco
-Miałem Cię za najlepszego kumpla , a ty spisz z moją laską?!
Marco Reus wybiegł za Asią .
-Tyyyy suko !! –krzyknął Gotze gdy był sam na sam z Cathy.
Mario był sprytny i włączył dyktafon w telefonie.
-Ahaha , widzisz mówiłam ,że pożałujesz .-powiedziała Cathy z triumfalnym uśmieszkiem.
-Aż mi się nie dobrze robi jak na ciebie patrzę!
-Widzisz ja zawsze mam to co chce .-mówiła lecz chyba Mario jej nie usłyszał bo opuścił dom Reusa.
Ogólnie nie wiedział co ma robić . Przecież Asia i Marco mu nie uwierzą! Ale ta rozmowa w kuchni podczas imprezy zaręczynowej. Postanowił dać odpocząć tej sprawie . Za parę dni pójdzie do As i jej wszystko wytłumaczy.
Tymczasem u Marco i Asi...
Po tym jak Marco wybiegł za Asią , dziewczynę dogonił dopiero po 5 minutach .
-Eii mała nie płacz , będzie dobrze .-pocieszał Aśke.
-Jak mam nie płakać ?! Ojciec mojego dziecka mnie zdradził ! -łkała.
-Na 99% Cathy kłamała .-powiedział cicho Reus. -Ona sama zarywała do Mario , a on dal jej kosza ... i teraz ..ajć dajmy spokój chodź pójdziemy do domu Łukasza.-przytulił ją ramieniem i poszli .-Ogólnie dajcie sobie parę dni wolnego. I wszystko się wyjaśni.
- Jak On mógł !!!! Ja go kocham a on takie rzeczy . I to jeszcze z twoją …. Nie obraź się jak nazwę ją SUKĄ !!!- wyżalała się As na ramieniu swojego przyjaciela.
-Ja wiem jak się czujesz . On to mój przyjaciel , ale uwierz to jest kłamstwo.- powiedział Reus. Pomyślał o jego rozmowie z Mario podczas imprezy. ,, Przecież gdyby romansował z Nią nie powiedziałby mi o tej sytuacji’’
- Ale po co by kłamała !!!! – nie wierzyła w to o czym się dowiedziała pół godziny temu .
- Słuchaj muszę Ci coś powiedzieć. Rozmawiałem kilka dni temu z Mario, podczas imprezy Cathy dobierała się do niego ! Zrozum on cię naprawdę kocha. Ciągle o tobie mówi, myśli i świata poza tobą nie widzi! Ja chyba mu wierzę , ale niech sam się wytłumaczy . Ja z nim porozmawiam. – wytłumaczył Marco.
- Nie wiem co mam robić, myśleć . Co ja teraz zrobię. Nie wiem czy mu jeszcze kiedykolwiek zaufam .- mówiła cała zapłakana.
- Nie martw się , wszystko się ułoży. – pocieszał ją Reus. – Odwiozę cię do Łukasza. – zaproponował.
- Dobrze.- odpowiedziała ciągle płacząca As. Razem udali się w stronę domu Marco. Nawet nie weszli do środka. Nie mieli zamiaru widzieć Cathy i Mario, szczególnie teraz. Udali się do samochodu. Podczas podróży nie rozmawiali. As cały czas patrzyła w szybę i płakała . Reus myślał w jaki sposób może jej  pomóc. Wiedział, że jedyne co poprawi jej humor to wizyta i przeprosiny Mario i prawda wypowiedziana z ust Cathy.
- Już jesteśmy na miejscu.- powiedział. Asia nie odpowiedziała. Wysiadła z samochodu i pobiegła do domu.
- Hej As co się stało ?- zapytał uśmiechnięty Łukasz.
- Teraz nie mam ochoty rozmawiać ! – krzyknęła As i udała się szybko do swojego pokoju.
- A ją co ugryzło ? – pomyślał . – O Marco ? A gdzie nasz chłoptaś Mario? – zapytał.
- Na tą chwilę go nie zobaczysz . – odpowiedział Reus.
- A tą co ugryzło ?- powiedziała Łukasz  patrząc na schody prowadzące do pokoju As .
- Ach to długa historia. - westchnął   i opowiedział kumplowi co stało się podczas tego feralnego popołudnia. Piszczek nie wierzył własnym uszom.
- Co !!! Nasz Gotze takim kobieciarzem ?! Twój najlepszy kumpel nie zrobiłby ci takiego świństwa! Nie , nie to nie jest prawda. Jestem pewien .
- Ja też tak sądzę, ale As ona jest jeszcze taka młoda a ta Cathy zrobiła coś co ją bardzo zraniło . Ja lecę , postaram się porozmawiać z Mario. Na pewno będzie się chciał wytłumaczyć As, ale na razie zadbaj o to aby z nikim nie rozmawiała na ten temat. – poprosił go Reus
- Ja już wiem co lub kto poprawi jej humor. To do zobaczenia jutro na treningu.- odpowiedział Łukasz. Marco opuścił dom Piszczka i przez całą drogę powrotną rozmyślał o As i Mario . Łukasz zapukał do pokoju swojej kuzynki i uchylił drzwi.
- Łukasz jak on mógł mi to zrobić !!! – rzuciła się w ramiona Piszczka .
- Spokojnie już moja malutka, nie płacz. Ona na pewno kłamała. Uwierz Mario on mówi prawdę . – powiedział.
- Ja już nie wiem co mam począć ! – krzyknęła cała zapłakana.
- Mam dla ciebie niespodziankę . – zmienił temat.
- Daj spokój, nie próbuj poprawić mi humoru.- parsknęła.
- Ja ci go nie poprawię, ale rozmowa z pewną bliską ci osobą na bank !
- Nie mam zamiaru gadać z nim , po tym co dzisiaj usłyszałam .
- Ale ja nie mówię o Mario tylko o …

__________________________________
A więc , nie wiem czy jutro coś dodam , bo jestem chora ;( Ale postaram się coś pisać :)

Anonim BVB i Tarnoś :*****



wtorek, 15 stycznia 2013

                        Przyjaciele umówili się na przyjęcie o 17.00 . Łukasz z Charlie zrobili ogromne zakupy. Chwilę później  zjawił się Mario z zapasem alkoholu i jeszcze innych smakołyków.
O 16.30 wszystko było gotowe , pozostało czekać jedynie na gości. Kwardans po piątej usłyszeli dzwonek do drzwi .Mario z As poszli otworzyć razem. To Robert z Anną
-Sieeema miło że przyszliście .-przywitali się gospodarze.
-Hej . -odpowiedziała para .
-Proszę wejdźcie .-powiedział grzecznie Gotze.
Goście weszli do środka i zaczęli rozmawiać z Piszczkiem i Charlie. Chwilę później przyszło reszte zaproszonych przyjaciół.
Razem bardzo dobrze się bawili , pili alkohol , rozmawiali , śmiali się .Asia też czuła się  dobrze , nawet Kuba przeztał byc dla niej taki oschły .
-Eii , Mario idź do kuchni i zrób mi herbatkę.-poprosiła swego ukochanego Asia.
-Hahaha , widzisz młody już się zaczyna .-zaśmiał się Robert.
-Oj tam -zlekceważył go Mario.-Już idę kochanie.
-OMG , jaki posłuszny . -zdziwiła się dziewczyna Matsa Hummelsa.
-No wiem jest wspaniały .- uśmiechnęła się Asia.
-Idę poprawić makijaż moi drodzy.- powiedziała Cathy ,dziewczyna Marco.
Oczywiście skłamała i poszła za Mario do kuchni.
-Hej Mario , dawno się nie wydzieliśmy - uśmiechnęła się zalotnie kobieta Reusa.
-Hej Cathy , jakos nie było czasu.-skłamał Gotze.Dużo razy był u Marco , ale tylko wtedy jak jej nie było.
-Mhmm , świetnie wyglądasz .-rzuciła.- Byłeś na siłowni  ?
-Nie kurde , nie byłem . Jestem piłkarem i nie chodzę na siłownię.-pomyślał kpiąco , po czym jej przytaknął
Kobieta chwyciła go za ramie i odwróciła tak aby patrzył na nią . Mężczyzna zrobił minę w stylu ''WTF ?!''.
-Wieeem , że chcesz mnie pocałować ! Jestem dużo lepsza od tej gówniary ! - powiedziała z niby seksowną chrypką .
Mario Gotze nie zastanawiał się ani chwili i odepchnął ją
-Niee nie chce cię pocałować! -krzyknął .- Dziewczyno masz chłopaka , mojego najlepszego kumpla , ogarniasz ?! Najlepiej idź do niego!
-Pff , jeszcze tego pożałujesz , a po za tym Marco to tylko moja zabaweczka.-prychnęła.
-Myslisz ,że mu tego nie powiem ? -uśmiechnął się przebiegle.
W tym samym czasie oboje usłyszeli głos Asi .
-Kociee , ile ty robisz tą herbate ?! Chcesz żebym umarła z pragnienia ?!
-Już zrobiłem słoneczko , masz .-podał Asi kubek.
- To ja idę do Marcusia .-powiedziała Cathy.
W Mario aż się zagotowało , ale pomyślał ,że nie będzie się nią zamartwiał tylko opowie to wszystko Marco.
Imprezka trwała do około pierwszej w nocy . Nikt nie był aż tak pijany i nie nocował w domu Piszczka , po za tym wszyscy mieszkali blisko siebie.
Mario postanowił ,że z samego rana opowie     Reusowi o zajściu w kuchni. Zadzwonił do niego i umówił się z nim w barze.
-Eii , mała ja idę na chwilę do Marco będę za 30 min.- krzyknął Gotze .
-No dobrze , ale kup mi jakieś dobre żelki.-odkrzyknęła Asia.
-Okeej ..-westchną i wyszedł.
Ich pogawędce przyglądali się Piszczek i Błaszczykowski, który przyszedł rano pograć w FIFE z Łukaszem.
-Hahahah jakież to słodkie .- zaśmiał się  Kuba.
-No , ta ich miłość jest nienormalna . -powiedział równie rozbawiony .
-Tak nienormalna jak my . No sam zobacz, przychodzę do ciebie o 9.00 rano żeby pograć w FiFe…
-Staaary , nie porównuj nas – przyjaciół , do dwojga małolatów , którzy są zaręczeni i będą mieli dziecko. Coś ty Mario nie da rady jej zachcianką .- Piszczek wyjawił swoją opnie ich temat.
-Oj nie przesadzaj , oni się kochaaają , dadzą radę.
W tym samym czasie zobaczyli roześmianą Aśke która schodziła ze schodów .
-Heeejka chłopcy !
-No hej coś Ty taka roześmiana ?- zapytał podejrzliwy Łukasz.
-Nie no , nie bawi Cię Mario ? –zapytała uśmiechnięta . –Jest taki słodki . Taki posłuszny .
-Eiii , nie baw się nim .-zaprotestował Kuba.
-Nie bawię się , tylko sprawdzam czy mnie kocha .- oświadczyła młoda.
-Ehem Ehem ..-pokiwał głową Piszczek.
 W tym samym czasie u Mario i Marco.
Marco czekał na Gotze od 5 minut . W końcu się zjawił.
-Sieeema młody .-krzyknął Reus.
-Emanko Reusssik .
-O czym chciałeś gadać ?
-O twojej ‘ukochanej’ – mówiąc to usiadł koło przyjaciela.
-No cóż znowu ?
- Wczoraj jak robiłem Asi herbatkę ,ona do mnie przyszła i chciała się ze mną całować , ja ją odepchnąłem , a ona powiedziała ,że tego pożałuje . Wspomniała również o tym ,że jesteś jej zabaweczką .
-Ale …
_______________
 

Wiem ,że was wkurza to przerywanie w takich momentach ... To już ostatni raz xD

Anonim BVB i Tarnoś :** 

poniedziałek, 14 stycznia 2013

I niech wiedzą jak CIĘ KOCHAM !!!


 Gotze złapał za rękę As i pobiegł z nią na środek murawy.
- Muszę ci coś powiedzieć.- Mario uklęknął przed As, wyciągnął z kieszeni czerwone pudełeczko i patrząc się jej głęboko w oczy zapytał
 – Zostaniesz moją ….  Żoną ?- niepewnie zapytał. Dziewczyna nie wiedziała co ma powiedzieć . W głębi duszy wiedziała, że kocha ojca swojego dziecka, ale bała się, że w tak młodym wieku będzie matką i żoną. Jednak zdecydowała …
- Oczywiście, że TAKKKK!!!- krzyknęła
- Jej już się bałem- mówiąc to założył As przepiękny pierścionek na jej delikatne palce.
- Jaki piękny.- powiedziała z zachwytem As.
- Nie byłem pewny czy ci się spodoba . Przyznam się, że w wyborze pomógł mi Marco.
- Chwileczkę głuptasie tu jest coś wygrawerowane ,,Nasza miłość jest wieczna’’.
- Mam nadzieję, że umrę przy twoim boku . Tak bardzo Cię KOCHAM ! – krzykną Mario.
- Nie krzycz głupku bo ktoś nas usłyszy . – zaśmiała się As
-  I niech wiedzą jak CIĘ KOCHAM !!!– powtórnie wykrzyczał te słowa Niemiec.
Para przytuliła się mocno i opuścili murawę z uśmiechami na twarzy.
Gdy As wieczorem zasypiała wiedziała, że jej życie zmieniło się
 o 180 stopni. Teraz ma dla kogo żyć , uczyć się i dorosnąć. Wie, że musi zakończyć swoje znajomości z narkomanami, złodziejami i innymi osobami, które źle wpływają na jej zachowanie. Przecież za kilka miesięcy zostanie matką i żoną Mario! Dla As zaczął się nowy etap w jej życiu. Dziewczyna zasnęła myśląc o swojej przyszłości.
Następnego dnia As miała nowe zlecenia. Podczas ligowego spotkania BvB miała wykonywać zdjęcia nie tylko dla portalu internetowego. Dwa dni przed meczem dostała propozycję fotografowania dla bardzo znanego niemieckiego magazynu ,, Kicker’’.
Przed wyjściem z domu Łukasz zapytał As
- Wiesz, że dla tak młodej osóbki jak ty praca z takim magazynem to wielkie szczęście?
Musisz być teraz idealnym pracownikiem i stać się odpowiedzialną, młodą kobietką .-przedrzeźniał   swoją kuzynkę Piszczek.
- O mnie się nie martw, ja sobie radę dam . –uśmiechnęła się As, która wiedziała, że sytuacja w jakiej się znalazła zmusza ją do szybkiego wkroczenia na drogę dorosłości.
- Dla mnie zawsze będziesz małą Asiunią ! Nie ważne, że niedługo zostaniesz matką i jak mi się wydaje – żoną .
-Łukasz , do małżeństwa jeszcze daleko. Razem z Mario jeszcze nie ogłosiliśmy oficjalnie naszych zaręczyn. – odgryzła się As.
- Czyli szykuje się mała imprezka ? – zapytał .
- Czyli użyczysz nam swojego domu jako miejsce na zorganizowanie tej ,, małej imprezki’’- zapytała Łukasza patrząc na niego swoimi wielkimi, pięknymi oczami.
- Oczywiście, że tak mała . Tylko od razu mówię zero alkoholu dla ciebie. W końcu jesteś w ciąży ! – powiedział stanowczo .
-No co ty mnie powiesz . Jak bym nie wiedziała czego mi teraz nie wolno .- oburzyła się As.
-Okej, okej zbieraj się już jedźmy bo się spóźnimy . -  odpowiedział Piszczek.
BvB wygrało ze swoim odwiecznym rywalem Bayernem 1:0 a As miała wiele idealnych zdjęć dla swojego nowego pracodawcy. Po wygranej wszyscy poszli do baru aby uczcić zwycięstwo.
- Chcemy wam coś powiedzieć . – przekrzykując kolegów powiedział Mario.
- Tak wiemy będziesz ojcem- wypalił Reus.
- Nie to mam na myśli . Zaręczyliśmy się – odpowiedział.
- O to gratuluję widzę, że małolat zmienia stan cywilny przede mną. – zaśmiał się Lewy.
- Tylko nie małolat!- oburzył się Mario.
- Oj daj spokój małolacie! – uśmiechnęła się As. – Pragniemy was zaprosić na małe przyjęcie.
- O to gdzie i kiedy ?- zapytał Kuba.

- W sobotę w domu Łukasza.- odpowiedziała dziewczyna . – Oczywiście czujcie się zaproszeni wraz z waszymi partnerkami.
- Na pewno wpadniemy.- powiedział Robert.
- Mam taką nadzieję.- stwierdził Mario.
Resztę wieczoru wszyscy chłopcy rozmawiali na wszelkie tematy. A Gotze wymskną się wraz z As do swojego domu gdzie spędzili resztę nocy rozmawiając o swojej przyszłości.
Nadszedł dzień imprezy . Wtedy nikt nie przeczuwał, że życie As i Marco  ulegnie radykalnej zmianie ...

_____________
Anonim BVB i Tarnoś :**
Komentujcie :D !

niedziela, 13 stycznia 2013

Ten jest idealny dla mojej Asi.


Mario od samego rana zastanawiał się dlaczego wczoraj Łukasz nie powiedział mu czegoś w stylu ‘’Ei stary, ty idioto ! Zrobiłeś jej dziecko , a ona nawet osiemnastu lat nie ma !!’’ Pewnie uznał ,że kolejne kłótnie są zbędne i pewnie sam nie miał na nie siły. Gotze chodził jakiś poddenerwowany. Około 12 zadzwonił do Marco , aby poprosić go żeby pojechał z nim po pierścionek .Reus naturalnie się zgodził i razem pojechali do jubilera. Pani która tam sprzedawała dziwnie spoglądała na mężczyzn. Ekspedientka podeszła do piłkarzy i zapytała
-Mogę w czymś pomóc ?
-Taak, chcemy kupić pierścionek zaręczynowy . –powiedział Marco. –jakiś ładny taki.
-Hmm  zapraszam za mną.-uśmiechnęła się kobieta , jakby już uspokojona.
-Niech pan opowie mi o wybrance .-zwróciła się do Reusa.
-Nie , nie, to nie ja to on .-wskazał na bujającego w obłokach Mario. –Buuu !! Żyjesz ?!
-Tak , tak , żyje .-ocknął się młody piłkarz. –No więc Asia jest piękna , ma długie ciemne blond włosy, długie rzęsy , duże usta , ogólnie jest piękna. Z charakteru jest nieodpowiedzialna , szalona , pewna siebie , troszkę stuknięta , po prostu IDEALNA!
-Dobrze.-uśmiechnęła się .-A jaka kwota Panu odpowiada ? Do 500 euro ?
Mężczyźni popatrzyli na siebie i się zaśmiali . Że niby do 500 euro ?! Mario ma teraz droższe trampki , a ta kobieta mu mówi o pierścionku zaręczynowym i to dla jego Asi.
-Cena nie gra roli . Oczywiście nie mówmy o milionach ale tak do 20 tysięcy .- uśmiechnął się Gotze.
Kobieta dopiero wtedy zobaczyła komu sprzedaje pierścionek . Oczywiście ,że młodemu piłkarzowi z Borussi Dortmund .
-Dobrze , więc przepraszam na chwilę.- wyszła .
Po niespełna minucie wróciła z małym czerwonym pudełeczkiem .Otworzyła je , a mężczyznom ukazał się subtelny, bajeczny i niezwykle ekskluzywny pierścionek. Jego skromny wizerunek niszczy znajdujący się na samej górze niewyobrażalnie cudowny i przyciągający wzrok brylant , którego z kolei otaczają mniejsze i drobniejsze kamienie.
- Ten jest idealny dla mojej Asi- powiedział Mario.
- Ej stary nie mogę uwierzyć, że będę wujkiem a ty ojcem w tym wieku .- powiedział Reus ciągle niedowierzając, że jego dziecinny kolega zostanie ojcem.
- Nie wiedziałem, że do tego dojdzie tak szybko. Wiesz sam jeszcze zastanawiam się czy to nie sen. Ale nigdy nie zostawię As. Jest tą jedyną. A propo dziewczyn , daj sobie spokój z tą twoją laską. Ona nie jest ciebie watra. Każdy mówi, że cie zdradza ! Przemyśl to jest wiele innych na świecie a ona na pewno nie jest tą jedyną !
- Daj mi spokój, Ty to masz szczęście, że trafiłeś na Aśkę !A w duchu pomyślał ,, Dlaczego ja mogę być tylko jej przyjacielem’’
- Wiem dlatego nie opuszczę jej aż do śmierci .W końcu  będziemy rodzicami!
Mario i Reus wybrali piękny srebrny pierścionek z mieniącym się kamieniem. Mario postanowił wygrawerować na nim napis  ,,Nasza miłość jest wieczna’’ .
W tym samym czasie do domu Piszczków przyjechał Kuba.
- Hej Łukasz!
- Siemka wujku !- uśmiechnął się Błaszczykowski.
- Oj nie musisz już tak dogryzać . Sam jestem w szkoku, ale mam nadzieję, że w ten sposób As wydorośleje i zostanie prawdziwą rodziną z naszym Mario.
- A ja w sprawie dorastania Aśki. Mam ten aparat a pierwsze zdjęcia ma już wykonać na naszym jutrzejszym treningu.
- O jak dobrze bo w końcu zajmie się czymś sensownym ! Fotografować takie ciacha! – zaśmiał się Piszczek.
- Ona ma już swoje !- powiedział śmiejąc się Kuba.
W tym samym czasie do kuchni weszła Aśka.
- O witam chłopaki. Z czego się tak nabijacie, pochwalcie się ?
-A takie tam żarciki . Mam dla ciebie aparat .A jak się czujesz w ogóle ?- zapytali.
- Pfff a jak się mam czuć . Ciąża to chyba nie choroba . Nie martwicie się tak szybko nie zejdę z tego świata . –parsknęła As
- Ale wygadana ! To ja teraz ci powiem, że jutro po szkole masz robotę .Robisz zdjęcia dla portalu internetowego ciachom z BvB.
- A wy swoje . Ile jeszcze będziecie mnie karać ?- zapytala lekceważąco .
- Tyle ile będzie trzeba ! A teraz marsz do pokoju się uczyć a tam leży twój nowy aparat. Tylko go nie zgub ! – powiedział stanowczo Łukasz.
- Dobra, dobra już idę . – zaśmiała się  As.
Następnego dnia Aśka od razu po szkole pojechała na trening BvB. Wyciągnęła z torby swoje nowe cacko, które podarował jej Kuba i zaczęła robić chłopakom zdjęcia. Oczywiście na co drugim zdjęciu znajdował się jej ukochany, który po treningu miał plany co do niej. Gdy skończył się trening a As mała już ponad czterysta zdjęć dla portalu BvB przywitali ją chłopcy.
- Wiat nasz fotografie ! – krzyknęli chórem.
- Hej. – odpowiedziała z uśmiechem skierowanym do Mario .
- Jak się czujesz ? – zapytał Reus .
- A jak mam się czuć. Jest okej. – odpowiedziała As
- A chłopaki mam zamiar wam coś powiedzieć. Zostanę tatą !! – krzyknął uradowany Mario. A to jest matka mojego dziecka .- wskazał na swoją dziewczynę .
Wszyscy byli zdziwieni , oczywiście ci co nie wiedzieli jeszcze o tym  fakcie.
- Gratuluję .- Klopp poklepał Mario po ramieniu . A reszta zaczęła składać gratulacje As .
Gdy cała drużyna szła do szatni pochłonięta rozmową o tym czego dowiedzieli się minutę wcześniej, a Gotze złapał za rekę As i pobiegł z nią na środek murawy.
- Muszę ci coś powiedzieć …..
__________________________________Od dzisiaj piszę bloga z pewną dziewczyną . Będę ją podpisywać Anonim BvB :D Później zdradzę jej imię :DA więc ten rozdział napisałyśmy razem. Jak się podoba ? Komentujcie !A i dziękuje za miłe komentarze . Naprawdę motywują.Jak ktoś z was pisze blogi o piłkarzach to napiszcie w komentarzu , chętnie poczytam :)